To była bardzo spontaniczna decyzja ale jakże owocna. Monika i Artur nie planowali sesji plenerowej. Jednakże fakt jakim była lokalizacja wesela (Jantar) sprawił, że udało mi się namówić ich na „krótki” wypad nad morze. Był już późny wieczór. Słońce delikatnie zachodziło zostawiając po sobie niesamowite barwu nieba i fal. Czasu mieliśmy coraz mniej ale Młodzi mieli pełno fantastycznych pomysłów i nie mieli ochoty zmarnować ani sekundy. Nie musiałem nic mówić – pstrykałem tylko foty:)