Jarka i Elę miałem przyjemność poznać przed ich ślubem podczas omawiania szczegółów reportażu ślubnego i sesji plenerowej. Przed sesją nad morzem mieliśmy sporą rozgrzewkę, ponieważ ich plener obejmował kilka lokalizacji. Wisienką na torcie tego dnia okazała się jednak właśnie sesja nad morzem. Młodzi nie zwracali już na mnie uwagi. Zostali tylko oni, ich uczucie, szum morza i te wszystkie kolory zachodu słońca.